ROZDZIAŁ
4
Moje oczy zamieniały się w jedną wielką kałużę... Przez wode która do nich napływała ledwo widziałam cokolwiek. Kiedy mrugnęłam po obu policzkach spłynęły łzy... Spojrzałam na Nicka... Patrzył na mnie z cierpieniem... Z pragnieniem... Nigdy tak na mnie nie patrzył. Czuję że coś jest nie tak. Miley kieruje się podstępem, to nie dobry wybór ,ale cóż.
-Prawda Nick? -spytała Miley
Nick się nie odzywał... Spuścił głowę i głośno westchnął , wstał i wyszedł.
-Przepraszam was musze już iść...
Wstałam i odeszłam... Kiedy stanęłam przy drzwiach Miley złapała klamkę, abym nie wyszła
-Nie zbliżaj się do Nicka -powiedziała
-Bo co? -zapytałam
-Bo wszyscy dowiedzą się że dalej pijesz, ćpiesz i się pindrzysz -rzuciła
-Kłamiesz -powiedziałam
-Dowidzenia, pa pa suko-powiedziała i odeszła...
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Nicka.
Wytarłam łzy i zakryłam twarz spuszczając głowe.
-Demetrio -usłyszałam i stanęłam w miejscu - przepraszam... Nie mam innego wyjścia... Ona mnie niszczy
Kiedy to usłyszałam zrobiło mi się słabo
-Czemu z nią nie zerwiesz? -zapytałam dalej stojąc tyłem...
-Ona mi grozi - powiedział
Odwróciłam się do niego... Miał na sobie obcisłe ciemne jeansy, czarną bluzkę, i tenisówki.
- Starciłam nadzieje Nick... Przepraszam... Mam nadzieje że dostane zaproszenie na ślub -rzuciłam
- Tak...
Zatrzymałam taksówkę i pojechałam prosto do domu. Martwię się! Kurwa mać! Potrzebuje pomocy...
Wzięłam telefon i wykręciłam numer do mamy Jonasów -Denise-miła kobieta.
-Halo?
-Hej Demetrio!
-Dobry wieczór. Prosze Pani możemy jutro spotkać się o 12 ?
-Jasne Demi! W kawiarence obok parku?
-Tak, muszę z panią pogadać o Nicku
-Nawet mi nie przypominaj o tej jego Miley! To taka wredna dziewczyna! Nick ma u mnie już przerąbane! Jak on Cię mógł zostawić?
-Nie wiem ...
-No dobrze to do jutra
-Pa pa
Odłożyłam telefon na stoliku i usiadłam na sofie. Pani Denise to równa babka, bardzo się lubimy. Zawsze gadamy jak koleżanki co jest bardzo fajne. Powinnam się przygotować na jutrzejszą rozmowę. Wieczorem przyjeżdża po mnie mama bo jade do rodzicòw na kolacje. Brakuje mi Taco mamy, albo Buritos Eddiego, do tego słynne w naszej rodzinie babeczki Dallas i Madie. Cud! Może jutro na kolacji zapomnę chociaż na chwilę wydarzeń z tego miesiąca. To dla mnie dobra odskocznia... Idę się umyć...
Wstałam i ruszyłam do toalety, wzięłam prysznic umyłam zęby ubrałam piżamę i wróciłam do pokoju. Położyłam się i przykryłam swoje ciało ciepłą kołdrą.
Nie mogę spać. Jest dopiero 22:55 ...
Zsunęłam się z łóżka, otworzyłam szafę, wyciągnęłam biały t-shirt, czarne rurki, i koszule w krate. Weszłam do toalety i się ubrałam. Zeszłam na dół ubrałam tenisówki i wzięłam telefon oraz klucze. Zgasiłam światła i wyszłam z domu zamykając drzwi. Schowałam klucze i telefon do kieszeni po czym udałam się do posiadłości Nicka. Miał być sam do jutra... Bo jutro Miley zamierza się do niego przenieść. Nigdy nie czułam takiej presji ... Szłam dość szybko. W ciągu 15 minut byłam na miejscu. Fotografowie już się porozchodzili , to dobrze. Otworzyłam bramkę i doszłam do drzwi. Zapukałam i odczekałam chwilę, pukałam dalej... I nic. Złapałam klamkę, a drzwi się otworzyły. Na stole w salonie leżały butelki po piwie i wódka... Podeszłam do stolika i zobaczyłam moje zdjęcie. Poszłam po schodach na górę do pokoju Nicka. Otworzyłam drzwi. Siedział bez bluzki, po podłodze tarzały ubrania. Schyliłam się i podniosłam kilka rzeczy. Podeszłam do niego bliżej ... Był cały mokry. Po jego czole ciekła przeźroczysta ciecz -pot.
- Nick - szepnęłam przytulając się do niego...
Poczułam jego ciepło ... Jego serce waliło tak głośno...
-Co się stało? - zapytałam
-Nie umiem tak bez Ciebie-powiedział.
-Nick -powiedziałam kiedy on zaczął całować moją szyje
-Nie żenię się z Miley, kochanie ... Wybacz mi... Kocham Cię Demi, kocham Cię... Rozumiesz? - zapytał
-Jak to ? Nick - próbowałam mówić
-Kurwa ! Muszę tu posprzątać! - krzyknął kiedy spadliśmy na podłogę . Wstał kiedy wysunęłam się z jego objęć i zaczął sprzątać. Usiadłam na łóżku i patrzyłam jak podnosi ubrania. Kiedy już to zrobił , wyszedł z pokoju na 5 minut. Słyszałam obijanie się szkła o ściany kosza . Wstałam i spojrzałam przez okno. Uświadomiłam sobie teraz, że płyta Nicka opowiada o nas.. Push, Nothing Would Be Better, Numb... Tak bardzo go kocham .
-Ehem ... No ten... Posprzątałem -powiedział
-Wiem-powiedziałam
-------------------
Nie mogę spać. Jest dopiero 22:55 ...
Zsunęłam się z łóżka, otworzyłam szafę, wyciągnęłam biały t-shirt, czarne rurki, i koszule w krate. Weszłam do toalety i się ubrałam. Zeszłam na dół ubrałam tenisówki i wzięłam telefon oraz klucze. Zgasiłam światła i wyszłam z domu zamykając drzwi. Schowałam klucze i telefon do kieszeni po czym udałam się do posiadłości Nicka. Miał być sam do jutra... Bo jutro Miley zamierza się do niego przenieść. Nigdy nie czułam takiej presji ... Szłam dość szybko. W ciągu 15 minut byłam na miejscu. Fotografowie już się porozchodzili , to dobrze. Otworzyłam bramkę i doszłam do drzwi. Zapukałam i odczekałam chwilę, pukałam dalej... I nic. Złapałam klamkę, a drzwi się otworzyły. Na stole w salonie leżały butelki po piwie i wódka... Podeszłam do stolika i zobaczyłam moje zdjęcie. Poszłam po schodach na górę do pokoju Nicka. Otworzyłam drzwi. Siedział bez bluzki, po podłodze tarzały ubrania. Schyliłam się i podniosłam kilka rzeczy. Podeszłam do niego bliżej ... Był cały mokry. Po jego czole ciekła przeźroczysta ciecz -pot.
- Nick - szepnęłam przytulając się do niego...
Poczułam jego ciepło ... Jego serce waliło tak głośno...
-Co się stało? - zapytałam
-Nie umiem tak bez Ciebie-powiedział.
-Nick -powiedziałam kiedy on zaczął całować moją szyje
-Nie żenię się z Miley, kochanie ... Wybacz mi... Kocham Cię Demi, kocham Cię... Rozumiesz? - zapytał
-Jak to ? Nick - próbowałam mówić
-Kurwa ! Muszę tu posprzątać! - krzyknął kiedy spadliśmy na podłogę . Wstał kiedy wysunęłam się z jego objęć i zaczął sprzątać. Usiadłam na łóżku i patrzyłam jak podnosi ubrania. Kiedy już to zrobił , wyszedł z pokoju na 5 minut. Słyszałam obijanie się szkła o ściany kosza . Wstałam i spojrzałam przez okno. Uświadomiłam sobie teraz, że płyta Nicka opowiada o nas.. Push, Nothing Would Be Better, Numb... Tak bardzo go kocham .
-Ehem ... No ten... Posprzątałem -powiedział
-Wiem-powiedziałam
-------------------
fajne fajne nie powiem, ze nie ;)
OdpowiedzUsuń