ROZDZIAŁ
2
Zsunęłam się z łóżka i pocałowałam Nicka w czoło.
-Gdzie idziesz? -zapytał łapiąc mnie w talii
-Do studia -powiedziałam
-Jesteś taka śliczna kiedy śpisz- powiedział.
-Wiem -zażartowałam-Musze iść
/30minut później\
Jade właśnie do studia...
-O nie zapomniałam tekstów!!!
Chcąc czy niechcąc musiałam zawrócić. Kiedy wjechałam na teran mojego domu paparazzi stali przed nim i robili zdjęcia.
-Panno Demetrio czy panna Cyrus ma pozwolenie na wchodzenie do pańskiego domu?-usłyszałam
Co!? Otworzyłam drzwi i cicho weszłam do domu schowałam się za ścianą i spojrzałam do salonu...
To co zobaczyłam mnie załamało... Miley była w moim domu i siedziała na kolanach Nicka... Do moich oczu nazbierały się łzy... Nick chciał ją zepchnąć.... Może mnie zauważył? Nie wiem.... Wytarłam słoną kropelkę z policzka i weszłam do salonu. Zepchnęłam Miley z Nicholasa, a on wstał.
-Co ona tu robi?! -krzyknęłam i go spoliczkowałam
-Wynoś się !-krzyknęłam rzucając w nią jej swetrem i torebką
-Ty też! Zabieraj swoje rzeczy i spieprzaj! Masz 30 minut! -Krzyczałam
-Demi -wypowiedział moje imie
-Nie mam zamiaru się powtarzać !!! I ciekawe kto tu kogo zdradza!!!
-Daj mi się wytłumaczyć-poprosił
Otworzyłam drzwi i wyrzuciłam ich z mojego domu. Pobiegłam do sypialni i wyrzuciłam ciuchy Nicka z mojej szafy ... Otworzyłam balkon i odziwo nie zobaczyłam fotografów . Wzięłam pierwszą sterte ubrań
-Demi! -usłyszałam i rzuciłam ciuchami na trawe przez balkon
-Nie chce cie znać! -krzyknęłam I wyrzuciłam reszte jego ciuchów.
-Zrujnowałeś mi życie!
Wbiegłam do domu zalewając się łzami .. Zmieniłam pościel ... Nie zniosę zapachu Nicka... Wyrzuciłam wszystkie jego kosmetyki i posprzątałam . Nie pojechałam do studia .... Tak bardzo go kocham, ale on mnie krzywdzi... Ja cierpię.... Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka mojego telefonu.... Nick dzwoni,odebrałam ,ale nic nie mówiłam....-Halo? Demi kocham cię... Mam nadzieje że kiedyś mi wybaczysz... Ja nic nie zrobiłem... Wpuściłem ją bo myślałem, że to ty, a ona się na mnie rzuciła.... Demi? Halo?
-Daruj sobie... -szepnęłam i się rozłończyłam...
Nie wiem czy mam mu wierzyć... Musze to wszystko przeanalizować... Musze odpocząć... Zastanawiam się czy nie wyjechać na kilka tygodni na jakieś wakacje.... Po chwili dostałam SMSa
"Skarbie, wybacz mi ... Kocham Cię... "
Zaczęłam płakać... Poszłam do toalety i napuściłam sobie gorącej wody ... Zrzuciłam z siebie ubrania i weszłam do wanny ...
/20minut później\
Założyłam na siebie piżamę i rzuciłam się na łóżko.... Nie wiem kiedy ,ale czas uciekł strasznie szybko... Jest już 1 w nocy..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz